Z wizytą w stolicy powiatu-Krotoszynie

O tym, że podróże kształcą, wiedzą wszyscy, którzy wędrowali choćby raz i to po najbliższej okolicy. Tę wiedzę mają też uczniowie klasy 4a ze Szkoły Podstawowej w Kobylinie. Samo wyjście za próg własnego domu otwiera przed podróżnikiem szerokie perspektywy. Kto wie, co może się wydarzyć. Podróże bliskie i dalekie, w krainy znane i nieznane, spokojne i niebezpieczne. Warto wyruszyć.
Z takim hasłem na ustach klasa 4a stawiła się na peronie dworca kolejowego w Kobylinie. Dla wielu już to miejsce rozpoczęło niezwykłą przygodę. Podróż pociągiem to dzisiaj rzecz nieoczywista, więc oglądane było wszystko: rozkład jazdy pociągów, stary zegar kolejowy, perony, przejścia dla pieszych. Nie obyło się bez płaczu ze strachu, co to będzie i czy pociąg się nie wykolei. Podróż do Krotoszyna odbyła się bez niespodzianek, a dzieci mogły przekonać się o zaletach jazdy koleją.
W mieście powiatowym zwiedziliśmy Rynek z ratuszem, potem poszliśmy na małe co nieco do ulubionej miejscówki żywieniowej. Dalej stopy zaniosły nas na cmentarz, na którym spotkaliśmy Łukasza Cichego, dziennikarza, którego pasją jest historia. Od niego uczniowie 4a dowiedzieli się mnóstwa ciekawych rzeczy o historii powiatu, żołnierzach różnych wojen spoczywających w kwaterze wojskowej. Zasłuchane w przeszłość regionu przemierzały dzieci kolejne ważne daty. Wszystko uczniów ciekawiło, zadawali pytania, aż w końcu znaleźli się przy pomniku prof. Hieronima Ławniczaka, nauczyciela Liceum im. H. Kołłątaja, wielkiego humanisty. I to miejsce zaprowadziło nas bezpośrednio do Muzeum Regionalnego, które nosi właśnie imię profesora.
Muzeum przygotowało nieco lżejszą rozrywkę, niemniej ciekawą, bo związaną z polskimi obyczajami. 4A przeniosła się w świat wróżb i tradycji andrzejkowych. Było lanie wosku, odgadywanie cieni na ścianie, sztafeta butów do progu, czarodziejska kula i mnóstwo śmiechu. Niektórzy po raz pierwszy słyszeli i takich wróżbach, a nasi uczniowie z Ukrainy w ogóle nie znają tych zwyczajów. Zaopatrzeni w wiedzę o swojej przyszłości mali wędrowcy wrócili znowu pociągiem do Kobylina prosto w ramiona stęsknionych rodziców. Trzeba poznawać miejsca bliskie, te na wyciągnięcie ręki. One mają tyle ciekawych opowieści.
Cała klasa 4a dziękuje panu Łukaszowi Cichemu za moc inspiracji i wiedzy. Dziękujemy pracownikom Muzeum Regionalnego za ciekawy sposób pokazania tradycji andrzejek.To była naprawdę niesamowita podróż. Na pewno w te miejsca wrócimy.

Emanuela Czwojdzińska